Kupujesz modne zabawki i gadżety? Twoje dziecko i tak chętniej będzie bawić się rurą od odkurzacza

Prawo autorskie: gewoldi / 123RF Zdjęcie Seryjne
Prawo autorskie: gewoldi / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wkrótce święta, sklepy z zabawkami zapełnią się rodzicami wybierającymi upominki dla swoich pociech. Kolejki do kas będą ciągnęły się aż do wyjścia, ty dostaniesz oczopląsu od szerokiej gamy kolorów klocków i puzzli, a twoje dziecko? Ono i tak najlepiej będzie bawiło się pudełkiem.

Gniazdka i kable
Jeśli wydaje ci się, że, aby zająć czymś smyka trzeba zapewnić mu kąt ze stosem lalek czy samochodzików, które jeżdżą, grają i skręcają, naiwniak z ciebie. Nic tak nie pociąga małego eksploratora jak analiza badawcza kabli od telewizora czy, o, ojcowska tragedio, od Playstation. Kable idealnie nadają się do lizania, zwłaszcza kiedy są pokryte lekkim meszkiem kurzu, a ten od suszarki wspaniale napręża się, kiedy mama rano suszy włosy.

Odkurzacz
Wspólne porządki mają swoją jasną i ciemną stronę mocy. Przyjemnie jest patrzeć jak jeszcze ledwo biegający maluch już z ochotą łapie się za odkurzacz chcąc cię naśladować, więc chociaż cała operacja zajmie przez to godzinę zamiast kwadransa, pozwalasz mu na to. Gorzej, że po wszystkim czyścioch wcale nie zamierza się od sprzętu odkleić. Trzeba przecież zbadać czy kabel dobrze się zwija i czy montaż rury jest prawidłowy. Może tak spędzić całe popołudnie i niech nie przyjdzie ci do głowy kupowanie mu dziecięcej atrapy! Bujać to my, a nie nas.

Kosmetyki
Niezależnie od tego czy masz córkę czy syna, chowaj kosmetyki tam, gdzie nie dosięgną ich małe, wszędobylskie rączki. W przeciwnym razie jest duża szansa, że do pracy pójdziesz nieumalowana. To akurat mały pikuś, tusz znajdziesz później w sedesie. Kredkę do oczu odzyskasz z kolei na raty. Część znajdziesz rozsmarowaną na lustrze, drugą zauważysz wyrzucając śmieci do kosza.


Sznurowadła
Niby zwykły kawałek sznurka, a na dziecko działa jak narkotyk. Kiedy dorwie się do niego, robi maślane, rozmarzone oczy i najchętniej zaciągnęłoby cały but gdzieś w kąt mieszkania tak, by móc oddać się czynności ślinienia w pełnym skupieniu. Co tak pociągającego jest w sznurowadle? Może sam fakt, że rodzice nie pozwalają się nim bawić, bo chyba nie zapaszek.

Paprochy
Próbujesz bawić się z dzieckiem nowymi klockami, ale ono zamiast układać, rozrzuca je dookoła? Być może myślisz, że jest jeszcze za małe, żeby skoncentrować się na jednej czynności, która dodatkowo wymaga precyzji. Tymczasem, jeśli niedokładnie zamieciesz podłogę, albo nakruszysz ciastkami na kanapie, maluch nie tylko zauważy każdy paproch, ale z największą dokładnością, zabierze się za ich kolekcjonowanie. Jeśli będzie głodny, również za zjadanie.
Żartowałam, wcale nie musi być głodny.

Pranie i zmywanie
Nawet, jeśli metr od niego znajdowałaby się najbardziej wypasiona zabawka na rynku, kiedy twoje dziecko widzi, że wstawiasz brudne naczynia do zmywarki bądź ładujesz ubrania do pralki, za chwilę zobaczysz jego paluszki na pokrętłach i przyciskach ON/OFF. Ono MUSI nastawić odpowiedni program i zamknąć drzwiczki. W późniejszym czasie, będzie też czuło niepohamowaną potrzebę ściągnięcia prania z suszarki. Niestety, najczęściej jeszcze mokrego.

Twój telefon
Żaden zabawkowy telefon nie zastąpi maluchowi twojej komórki. Po pierwsze, nie można z niego zadzwonić do babci. Po drugie, kiedy upada nie roztrzaskuje się tak fantastycznie o podłogę. Po trzecie i zdecydowanie najważniejsze, ponieważ po prostu nie jest to Twój telefon, więc co to byłaby za satysfakcja?

I laptop
Fascynację dziecka laptopem najboleśniej odkryjesz, jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci do głowy pracować z domu. Kiedyś wydawało ci się, że taka możliwość byłaby wygodą. Nie trzeba tracić czasu na stanie w korkach i można cały dzień funkcjonować z przetłuszczonymi włosami. Nic bardziej mylnego! Mama, daj! Mamaaa, mamaaaa! Po chwili już jest na kolanach i klepie w klawiaturę. Praca z domu w obecności niemowlaka to jak próba skupienia się na książce podczas koncertu death metalu. Nie działa.

Jak widzisz, drogi rodzicu, twój dom obfituje w zabawki! Pozbawione atestu i przeznaczone dla dzieci zdecydowanie POWYŻEJ lat 3, ale najciekawsze, bo zakazane. Dlatego nie zdziw się jeśli wrócisz do domu z pluszową żabą gadającą w trzech językach, a wieczorem i tak znajdziesz małego sznurowadłożercę schowanego za zasłoną z twoim ulubionym trampkiem ;-)
Trwa ładowanie komentarzy...